Nowa opcja - Znajomi!

Często współpracujesz z jakimś graczem? Chcesz cały czas pozostawać w kontakcie ze swoimi znajomymi? Od teraz jest to o wiele łatwiejsze! Właśnie została udostępniona nowa opcja w grze - Znajomi!

Nowa opcja - Znajomi!

Meltbuda - czyli sposób na niechciane uzbrojenie

Zoltan pochmurny tego dnia, nie za bardzo wiedział co ma ze sobą zrobić. W końcu ruszył z ociąganiem w stronę wzgórz, gdzie miał zamiar zapolować na kilka goblinów - ot tak, dla sportu. Szedł traktem i tak sobie dumał:
- Topór się wyszczerbił, a na naprawę nie mam środków. Żeby tak dało się przetopić jakiś stary sprzęt i odzyskać z tego trochę stali...

Meltbuda - czyli sposób na niechciane uzbrojenie

Złomowisko - nowa lokacja w grze!

Ponieważ wiemy jak bardzo gracz przywiązuje się do swojej broni oraz wierzchowca, stworzyliśmy dla Was lokację o wdzięcznej nazwie "Złomowisko". Koniec z przypadkowo wyrzuconymi fantami, lub "zajeżdżonym" na śmierć naszym ukochanym rumakiem, bądź smokiem...

Złomowisko - nowa lokacja w grze!

Apocalypsus - nowy cykl opowiadań

Witajcie! Nasz młody gracz Andretriado, który w ostatnim czasie aktywnie pomagał nam w tworzeniu krókich opowiastek zapowiadających eventy w grze, postanowił stworzyć dłuższą formę literacką. Dziś zachęcamy Was do lektury pierwszej części nowego cyklu opowiadań zatytułowanego Apocalypsus. Jego autorem jest właśnie Andretriado.

Opowiadanie znajdziecie tutaj: Apocalypsus cz I


Jest to pierwsza część z serii, a kolejna już za tydzień. Miłej lektury!

Słabnące moce zapowiadają rzeź monstr!

Noc w pobliżu góry Amehado, jednego ze szczytów Gór Smoczych. Zentharion, człowiek z grodów obronnych miasta Mehas patroluje okolice wraz ze swym synem, Loidem, który w przyszłości ma zamiar stać się prawdziwym monsterdziejem.

W pewnym momencie niedaleko ścieżki prowadzącej do wnętrza szczytu Zentharion nakazuje zatrzymać swój wóz bojowy. Wysłał Loidea pod wejście pod pretekstem zwiadu. W rzeczywistości chciał sprawdzić jego odwagę...

Słabnące moce zapowiadają rzeź monstr!

Maeteria zsyła Wam swoje błogosławieństwo!

Dzień jak co dzień, wszyscy ciężko pracują, żeby zarobić. Ten dzień był jednak inny. Tokur, czeladnik u mistrza
Harduna, kowala, wyszedł z domu do pracy. Niebo tego dnia było niepozorne. Nie dało się rozszyfrować, czy będzie padać, a może cały dzień będzie słoneczny i piękny. Nie zastanawiając się Tokur szedł dalej, wszedł jeszcze do Kramu Wiedźmy Bakalji po sznurki dla kowala...

Maeteria zsyła Wam swoje błogosławieństwo!

Dzień Dziecka w Smoczych Jeźdźcach.

Z okazji Dnia Dziecka przygotowaliśmy dla Was event niespodziankę!

Dzień Dziecka w Smoczych Jeźdźcach.

Nie wzrost Twój, lecz odwaga czyni cię wielkim!

W mroźne wiosenne popołudnie niziołek Sam wybrał się na spacer. Przeszedł zaledwie kilkadziesiąt metrów kiedy usłyszał wrzaski dobiegające z nieopodal leżących łąk. Z daleka nie widział on zbyt wiele, gdyż łąka porośnięta była wysokimi trawami. Nie namyślając się długo postanowił zakradnąć się i zobaczyć z bliska całą sytuację...

Nie wzrost Twój, lecz odwaga czyni cię wielkim!

Zimna woda doświadczenia Wam doda...!

Było parno, było gorąco. Tak jakby Bogowie dorzucali coraz więcej węgla do pieca zwanego Słońcem żeby wszyscy mieszkańcy Maeterii upiekli się żywcem. Amira podróżowała samotnie przez las. Jakże się cieszyła, że dobrze zna te lasy i dobrze wie gdzie znajduje się najbliższy strumień. Upał dobrze dawał się we znaki, że nawet cień który rzucały drzewa nie dawał ukojenia...

Zimna woda doświadczenia Wam doda...!

Szybsze przemieszczanie się postaci w grze!

W odpowiedzi na prośbę, która dość często pojawiała się w wysłanych przez Was ankietach wprowadziliśmy dla Was tą nowość! Chodzi o możliwość szybszego przemieszczania się postaci w grze!

Szybsze przemieszczanie się postaci w grze!

Przygoda jaka spotkała Taoga w drodze na bazar.

Była jeszcze noc kiedy to elf Taog miał zamiar wybrać się ze swoim towarem na bazar „Pod Zdechłym Psem”. Mieszkał on w odległej od targowiska maleńkiej wiosce, w której był jedynym kupcem. Wiedział zatem, że czeka go samotna, długa i niebezpieczna podróż. Z samego rana spakował swoje wyroby i starannie ułożył je na furmance. Po chwili zaprzągł konie i ruszył w drogę...

Przygoda jaka spotkała Taoga w drodze na bazar.

Lepsza naprawa uzbrojenia czyli dodatkowy Event sobotni!

W tą sobotę jako Event dodatkowy od 20 przez całą godzinę w miejscu naprawiania uzbrojenia odzyskamy 2 razy więcej wytrzymałości niż zwykle.

 

Życzymy udanych łowów!

O tym jak krasnolud pomógł małemu goblinowi.

W piękny, słoneczny dzień krasnolud Grum przechadzał się po Mehas. Na jednym z zakrętów zauważył szlochającego małego goblina, który siedział pod drogowskazem. Nie namyślając się długo Grum podszedł do niego. Goblin widząc zbliżającego się krasnoluda lekko się przestraszył...

O tym jak krasnolud pomógł małemu goblinowi.

Enzelma z Rajmundem spotkanie drugie.

Enzelm, znów podróżował do Yaherii. Jako, że dawno tam nie był wziął ze sobą więcej wyrobów jubilerskich niż zwykle. Miał tylko nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z jego ostatniej wędrówki, wtedy to został napadnięty dwa razy...

Enzelma z Rajmundem spotkanie drugie.

Majówka ze Smoczymi Jeźdźcami!

Serdecznie zapraszamy na Majówkę w Smoczych Jeźdźcach!

Przez cały długi weekend codziennie odbywać się będą eventy, których szczegóły podajemy poniżej...

Majówka ze Smoczymi Jeźdźcami!

Niech się broni jak kto może!

Enzelm jak co tydzień był w drodze na targ w Yaherii. Sprzedawał tam swoje wyroby jubilerskie, które cieszyły się niemałym zainteresowaniem. Właśnie rozmyślał o nowych narzędziach jakie musi zakupić kiedy zza drzewa wyłonił się Rajmund...

Niech się broni jak kto może!

Eventowa niespodzianka :)

Jak było wcześniej wspomniane, w poniedziałek odbędzie się event niespodzianka, a mianowicie... :)

Eventowa niespodzianka :)

Czego się nie zrobi dla kobiety... :)

Było ciepło, dni były coraz cieplejsze. Mieszkańcy grodu ochoczo spędzali czas na powietrzu. Aż nie miało się ochoty żeby siedzieć w gorącej kuźni... Ogr Gahul właśnie miał zabierać się za wykłuwanie nowego miecza w swoim zakładzie, kiedy w furtce pokazał się Zahis...

Czego się nie zrobi dla kobiety... :)

Potworna Niemoc!

Wiedźma Bakalja jak co wieczór naparzyła mięty, ubrała swoje ciepłe bamboszki i usadowiła się wygodnie w fotelu, w celu oddania się przyjemności czytania. Tym razem były to "Zastosowania gruczołów ropuchy zwyczajnej w alchemii", miesiącznik który zamówiła niedawno w prenumeracie u ogra Gienka.

Nie minęło więcej niż pieć minut nim Bakalja zmuszona była przerwać lekturę...

Potworna Niemoc!

Szczęściem każdego - znaleźć coś cennego :)

Żona niziołka Bildo, Feruya jak co niedzielę wybrała się nad Zapomniane Łowisko, żeby zanieść obiad mężowi, co by miał siły na wyciąganie sieci. Idąc tam jej myśli zaprzątane były tym ile rzeczy wymaga naprawy w ich zagrodzie. Marzyła wręcz o tym, aby poszczęściło się w końcu Bildo i żeby wyłowił dziś choć jedną perłę. Może gdyby tak się stało udałoby im się chociaż załatać dziurawy dach...

Szczęściem każdego - znaleźć coś cennego :)

I Turniej Poskramiacza Best - Zwycięzcy!!!

Gracz Hellboy666 okazał się najbardziej skutecznym treserem bestii Maeterii!!

Doceniony został również gracz Immo, który został sowicie nagrodzony za swą waleczność!!

Nie zapominajmy jednak o reszcie graczy, którzy łącznie w ciągu tygodnia odbyli aż 1344 walk!!

 

I Turniej Poskramiacza Best - Zwycięzcy!!!

I Turniej Poskramiacza Bestii!!!

Oto rozpoczął się pierwszy w historii Maeterii Turniej Poskramiacza Bestii, który wyłoni spośród Was najlepszych treserów!

Nie czekaj! Spraw. że Twój chowaniec jak i jego Pan zdobędą wieczną chwałę! Ruszaj do koloseum!

 

I Turniej Poskramiacza Bestii!!!

Na skrzydłach wiatru!

Słońce pięknie świeci nad Maeterią. Pogoda zdecydowanie zachęca do spacerów! Dlatego troll Gienek postanowił się wybrać na krótką przechadzkę.

Po drodze spotkał niziołka Bildo, z którym postanowił przejść się kawałek oddając się interesującej dyskusji.

- Hej! Bildo! Ależ mnie dzisiaj stopy świeżbią!

- Wyjątkowo się dzis dobrze spaceruje, przyjacielu!

- Zatem może przejdźmy jeszcze kawałek dalej?

- Jasna sprawa, ruszajmy!

Na skrzydłach wiatru!

Monstra mają przechlapane! Kłopoty Corazóna, cz. II

Legendy ciąg dalszy ...

Monstra się wycwaniły i postanowiły dokonać przejęcia władzy w Maeterii! Gniew Bogów będzie straszny! NIE MA LITOŚCI! Patrzcie jak kończą zdrajcy...

Pierna dorwał delikwenta
Co za bigos odpowiadał
Biczem strzelić chciał po piętach
Lecz ten litość mu wybłagał ...

Monstra mają przechlapane! Kłopoty Corazóna, cz. II

Nowości w złodziejskim fachu :)

Została okradziona! Jak zwykły śmiertelnik mógł o czymś takim pomyśleć? A co dopiero zrobić! Była zła i zastanawiała się dlaczego się tak stało. Czyżby złodziejom aż tak źle się żyło, że sięgają do sakiewek Bogów?...

Nowości w złodziejskim fachu :)

Legenda o kłopocie Corazona

Prognoza pogody dla Maeterii:
„Przewiduje się silne, porywiste wiatry na całym obszarze. Uprasza się o ograniczenie podróży morskich, gdyż grozi to katastrofą! Nasz dziennikarz, troll Śmierdzignój dotarł do legendy w formie wiersza, którą opowiada dziad z najsłynniejszej karczmy Mehas!”


Spotkał Pierna Corazona
Pierwszy Dios niemal kona
Za brzuch swój się ciągle trzyma
Jaka tego jest przyczyna? ...

Legenda o kłopocie Corazona

Niezwykły dzień Bhaldama Kazaama

Brodaty krasnolud Bhaldam Kazaam, jak zwykł to robić każdego dnia, za wyjątkiem świąt oczywiście, wstał wraz z pierwszymi promieniami słońca, nałożył swoje wytarte kapcie i zaczął krzątać się po chałupie.
Swym krasoludzkim zwyczajem najpierw przewietrzył izbę, następnie wstawił wodę na herbatę i zaczął przygotowywać prowiant. Bhaldam nie zwykł jadać przed wyjściem do kopalni. Wypijał tylko swój ulubiony liściasty napar, a kanapki pakował i zabierał ze sobą. W jego tobołku nie mogło też zabraknąć świeżych warzyw, których krasnolud był wielkim miłośnikiem. Dziś przygotował sobie cztery dorodne buraki cukrowe, które zajadał w ciągu dnia jak jabłka.
 
Choć wszystko wskazywało na to że dzień ten niczym nie różni się od pozostałych, Bhaldamowi już w momencie wyciągania kilofa z szopki coś nie pasowało... 
 
Niezwykły dzień Bhaldama Kazaama

Szybsze szkolenie chowańców!

Dzisiaj (16 luty 2014) o godzinie 20:00 rozpoczyna się cykl EVENTÓW. Na pierwszy ogień (smoczy) pójdzie szybsze szkolenie chowańców. Będzie to obowiązywać zarówno żerowisko jak i wyprawy dostępne w karcie chowańców. Obecny event trwać będzie całą dobę, tj do godziny 20:00 jutrzejszego wieczoru.

Karta smoków chowańców

Kolejną nowością, po udostępnieniu graczom Koloseum, jest Karta Chowańców. Do Karty zaglądamy poprzez naciśnięcie podobizny zielonego smoka znajdującego się w prawym dolnym rogu naszego widoku. Wyświetli się nam lista z informacjami o posiadanych przez nas chowańcach (ogólne parametry oraz miejsce, w którym aktualnie się znajdują).

Karta smoków chowańców

Nastał czas ryku, drapania pazurami i gubienia łusek

I nastał czas ryku, drapania pazurami i gubienia łusek - oczywiście przez smoki!

Nastał czas Koloseum, miejsca w którym zacięty bój toczy się pomiędzy naszymi chowańcami. Mamy dwie możliwości wystawienia naszego pupila....

Nastał czas ryku, drapania pazurami i gubienia łusek

Smocze Koloseum

Wieść niesie, że ludzie mieszkający w tej okolicy zobaczyli boginię, napawającą się widokiem tak pięknych krajobrazów, która zawędrowała w pobliże ich osady. A że urzekła ich jej uroda i mądrość a byli oni ludźmi nadzwyczaj gościnnymi, postanowili zachęcić ją by z nimi została choć chwilę dłużej rozpoczęciem prac nad wznoszeniem dawno zaplanowanego miasta, bo nie godziło się gościć jej w takich warunkach.

Smocze Koloseum

Smoczy Jeźdźcy -

gra MMORPG

Jedyna w swoim rodzaju darmowa gra online fantasy.

Smoki, groźne potwory, potężna magia, tajemnicze mikstury i unikalne artefakty to tylko niewielki wycinek tego co znajdziesz w Smoczych Jeźdźcach. Jest to jedyna w swoim rodzaju gra MMORPG, w której gracz ma niezliczone możliwości zabawy.

Głównym celem gry jest rozwój postaci i zapisanie swojego imienia na kartach historii Maeterii - legendarnej krainy, w której smoki i inne potężne monstra starają się jak mogą aby uprzykrzyć życie pozostałym jej mieszkańcom.

Zdobywanie prestiżowych profesji, nauka dochodowych zawodów, produkcja przydatnych przedmiotów i uzbrojenia, a także handel, rozboje i kradzieże, władanie magią i walka z potworami - to tylko niektóre ze sposobów, aby zdobyć bogactwo i sławę!

Gracz do wyboru ma jedną z pięciu dobrze znanych miłośnikom fantasy ras: są to ludzie, krasnoludy, elfy, niziołki i trolle. Jeśli więc zaczytujesz się w Sapkowskim lub Tolkienie i lubisz gry MMORPG to ta pozycja jest właśnie dla Ciebie!


orące promienie słoneczne odbijały się od lśniących zbroi wojowników. Na północ Mehas ściągnęły zastępy żądnych sławy i bogactwa śmiałków. Sławetni wojacy zebrali się tu w jednym tylko celu. Wszyscy chcieli zabić zielonego smoka ...
Pierwszego dnia rozstawiono namioty. Każda z grup miała własny, wydzielony obszar, by uniknąć niesnasek. Wyglądało to jak mała armia, choć pod względem jednolitości nie przypominało to armii ani trochę.
Klan Rębaczy z Gór Smoczych – krasnoludzkich wojowników, nie lubił się z drużyną elfów z Mglistej Doliny.
Do wesołej gromadki zaliczali się też rycerze króla Edwarda Srogiego pod dowództwem Lorda Dezmonda z Kliss. Ze względu na możliwy konflikt interesów przedstawiciele wszystkich trzech grup postanowili zrobić spotkanie, by omówić podział łupów między siebie.

- Nigdy się, psia mać, na to nie zgodzimy! - wykrzyknął Borgo Mundri, przywódca Rębaczy.
- Ależ rozważcie waść ten plan! - powtórzył zniecierpliwiony Lord Dezmond.
- Powtarzam jeszcze raz. Smoka nie pokonamy żadnymi chędożonymi czarami! Zachowajcie zdrowy rozsądek, Lordzie. Żadnych elfich sztuczek!
- Zawrzyj swą jadaczkę, bo ci zad podpalę! – zerwał się z krzesła Aidan Turienn. Zaatakujemy go najpierw czarem osłabiającym, a Lord wraz z rycerzami zaatakują gada z pełną siłą.
- A my co?
- Do domu wracajcie, krasnale złośliwe! Nie dla psa kiełbasa, taka wasza mać!

Borgo chciał złapać za trzonek toporka, ale zapomniał, że na rozmowy musieli się wszyscy stawić nieuzbrojeni. Mimo wielkiej złości opamiętał się w odpowiednim momencie.

- Spokojnie, Panowie! Nie doprowadźmy do rozlewu krwi! – przemówił swym spokojnym, stonowanym głosem Dezmond ostudzając nastroje.
- Elfia krew przyozdobi ostrze mojego toporka jak tylko uprowamy się ze smokiem...
- Co proponujesz, Borgo? – zagadnął Lord.
- Ja wraz ze swoją drużyną zaczaimy się w pobliżu wejścia, żeby nas gad nie zauważył. Ty, ze swymi rycerzami będziesz czekać, aż spłoszone smoczysko wylezie z jamy. Wtedy Wy atakujecie od frontu, my zaś od tyłu.
- ... a elfy rzucają czar dźwiękowy by wypłoszyć smoka z jamy i następnie czekają na wynik bitwy. Nie przerywaj krasnoludzie. Po zakończonym boju obaj dojdziecie do wniosku, że elfy dostaną najmniejszy przydział łupów. Nie zgadzam się na taki układ!
- Co więc proponujesz?
- Wraz ze swoimi towarzyszami użyjemy czaru ...
- Ha! Zabrakło ci języka w gębie, elfi mądralo?
- Cichaj, krasnoludzie. Czujecie to? Śmierdzi siarką!

W jednym momencie namiot, w którym przeprowadzano rozmowy wyrwany został z ziemi przez podmuch wiatru. Tak im się przynajmniej wydawało, póki nie zobaczyli smoka lecącego w ich kierunku. Namiot leżał dobrych kilkanaście metrów dalej
i pochłaniały go płomienie.

- Uciekajtaaa! Kryć się chopyyy! – wrzasnął Borgo

Lord jakby oniemiał z przerażenia. Wybałuszył oczy, a jego ręce zaczęły dygotać. Krasnolud, obeznany z takimi symptomami wymierzył silnego plaskacza wprost w szlacheckie lico. Lord ocucił się w samą porę, gdyż smok właśnie nawracał by buchnąć kolejną falą płomieni.
W tym czasie Aidan zdołał zebrać swoich elfich pobratymców. Złożyli się do czaru i zaczynali już inkantację.
Gdy smok był na wysokości miejsca, gdzie wcześniej znajdował się namiot, rycerza i krasnoluda już tam nie było. Smok otrzymał za to potężny cios magiczny, nazywany przez nieczarodziejów „lodowa kula”. Podwinął ogon w grymasie bólu,
a skrzydła odmówiły mu posłuszeństwa. Jedno z nich się złamało.
Nie oznaczało to jednak końca bestii. Smok potrząsnął łbem i zionął ogniem w stronę elfów. Aidan w porę postawił magiczną zaporę, by uchronić drużynę przed podsmażeniem.
Borgo i Dezmond zebrali swoich towarzyszy. Nie było czasu na zakładanie pełnych zbroi płytowych. Odważnie, acz ryzykownie, rycerze natarli od strony złamanego skrzydła smoka, natomiast rębacze zaatakowali gada od strony ogona.

- Bij zabij gada! – krzyczały krasnoludy, jakby chciały naśladować magiczne inkantacje elfów. - Na niego! Kupą, waszmościowe, kupą! Celować pod brzuch!

Za oddziałami natarcia ustawili się łucznicy Dezmonda i krasnoludzcy kusznicy. Po chwili w kierunku smoka poleciały strzały
i bełty, świszcząc nad głowami atakujących.
Jedna ze strzał trafiła go w miękkie podbrzusze a smok zawył złowrogo.
Ten odgłos zmroził krew w żyłach elfów, przez co niektórzy z nich zamarli z przerażenia. Magiczna bariera upadła i elfy rzuciły się do ucieczki.
Smok widząc odwrót skierował łeb w kierunku skrzydła i buchnął żywym ogniem. Kilku rycerzy padło na ziemię i płonęło.
Krasnoludy dosięgli ogona bestii i uderzali raz za razem swoimi ciężkimi toporami. Smok podwinął ogon i strzelił nim jak z bicza zwalając z nóg trzech tęgich krasnoludów.
Kilku rycerzy już dobiegło do połamanego skrzydła i cięli jak szaleni. Smok zaryczał, bo dostał kolejny cios w ogon, bełt
w podbrzusze, a miecz Lorda Dezmoda rozharatał mu kawałek skrzydła.

- Teraz, chopy! Mamy go! Ciąć, zabijać! – krzyczał Borgo do krasnoludów.
- Zginiesz bestio! – zawołał chwalebnie Lord.

Były to ostatnie słowa dowódcy rycerzy, gdyż raziła go przypadkowa strzała trafiając idealnie pod potylicę, po czym padł
na ziemię nieżywy.
Morale rycerzy się załamało. Drugi dowódca nakazał przerwać ostrzał. Smok korzystając z zamieszania odwrócił się w końcu w kierunku krasnoludów. Nabrał potwornie silny wdech, by wypuścić z paszczy płomienie.
Po chwili w pysk smoka uderzył słup wody. Aidan wraz z kilkoma kompanami ostudzili piromańskie zapędy potwora.
Bestia potrząsnęła pyskiem i podbiegła do jednego z krasnoludów. Chwyciła go i przegryzła na pół. Kontynuując napad gniewu zmiażdżyła kolejnego krasnala, a ogonem zwaliła z nóg trzech rycerzy, jednemu rozharatając głowę.
Nagle batalię przerwał hałas, jakby trzęsienie ziemi. Jednak trzęsienia na Mehas nigdy nie odnotowano. Wszyscy, nawet smok, zamarli.
Po chwili po zboczu wąwozu, w którym trwała walka stoczyły się ogromne głazy.

- Lawinaaaa! Uciekajtaaaa! – wrzasnął Borgo.
- Teleportujemy się! Aen terra deanarei! – wykrzyczał Aidan, po czym zniknął ze swymi ziomkami.

Kamienie i olbrzymie głazy przygniotły smoka, a przy okazji cały obóz, większość krasnoludów i wszystkich rycerzy.
Przeżył Borgo. Gdy lawina ustała, wstał na równe nogi, podniósł topór i spokojnie podszedł do smoka. Pozostawała mu tylko formalność. Uniósł topór w górę niczym kat. Odwrócił go drugą stroną, służącą do rozwalania zbroi płytowych i ciężkich tarcz. Borgo lubił nią rozłupywać czaszki bestii ...
Topór spadł na łeb smoka. Bestia cicho westchnęła i dokonała żywota.
Dumny krasnolud wyjął topór z czaszki, co przyniosło specyficzne chrupnięcie. Położył topór na ziemi i przysiadł.
Był zmartwiony. To było pyrrusowe zwycięstwo. Tylu towarzyszy zginęło. Sam nawet nie zdejmie skóry ze smoka, a co dopiero mówić o wynoszeniu skarbów z jego jamy.
Borgo siedząc tak usłyszał lekki tupot jakby tysięcy nóg. Armii albo licho wie czego.
Odwrócił się, pusto. Spojrzał do góry, na zbocze wąwozu.

- Osz wy psie syny! Zielone skurczybyki!

Ze zbocza zbiegały dwa tuziny troli. Ogromne, zielone bestie biegły wprost na krasnoluda. Borgo uniósł topór do swojego ostatniego boju.
Mimo różnicy rozmiarów pierwszy trol zginął szybko. Drugi zdołał wykonać tylko jeden, chybiony cios ciężką maczugą. Natarło trzech naraz. Tym razem zmęczony walką Borgo nie miał szans. Jeden z nich dostał ulubioną stroną toporka
w kręgosłup, ale inny z troli wymierzył potężny cios prosto w korpus krasnoluda. Borgo padł na ziemię oszołomiony.
Reszta troli już dobiegła do leżącego. Spomiędzy nich wystąpił dowódca, wódz, albo inny brygadzista. Nie miało to dla Borga większego znaczenia.
Oszołomiony, zmęczony bitwą, zrozpaczony stratą tylu pobratymców, bez oręża w ręce spojrzał na uniesiony nad swoją głową młot.
Uderzenie młota rozłupało głowę krasnoluda.
W wąwozie nastała cisza ...


Tweet